Karolina Beyer
Occasional Poster

Posts: 9
|
 |
« Reply #30 on: February 04, 2009, 13:18:07 13:18 » |
|
Dzięki za informacje i również gratuluję pomyślnego przebrnięcia przez to wszystko. 
|
|
|
|
|
|
Krzysztof Hyjek
|
 |
« Reply #31 on: February 05, 2009, 02:08:57 02:08 » |
|
No właśnie, ta amnezja jest co najmniej zastanawiająca, bo z tym przypomnieniem sobie tego czwartego tematu z egz. pisemnego miały problem też i inne osoby  . A jeszcze co do ustnego, to moja koleżanka też była przekonana, że "popłynęła" (tak jak i ja). A okazało się, że oboje zdaliśmy  .
|
Krzysiek TŁUMACZ PRZYSIĘGŁY JĘZYKA HISZPAŃSKIEGO/TŁUMACZ JĘZYKA PORTUGALSKIEGO
|
|
|
|
Krzysztof Hyjek
|
 |
« Reply #32 on: February 05, 2009, 02:30:13 02:30 » |
|
A swoją drogą zastanawia mnie różnica w kwocie jaką trzeba zapłacić za egzamin w Polsce i np. w Hiszpanii, gdzie egzamin kosztuje 36 euro, a w Polsce jak wiadomo 800 zł (przynajmniej tyle ja płaciłem). No i wymagania w Polsce uważam, że również są większe. Ale to tak na marginesie. Co do wymagań w innych krajach, to jeśli byłby ktoś zainteresowany, to mam gdzieś plik z tabelą i wymaganiami. Najlepsze są chyba we Włoszech, gdzie "tłumaczami mogą być osoby bez wyższego wykształcenia, które oświadczyły, że są "zdrowe na umyśle" (cytat z tej tabeli). Ciekawe, prawda? 
|
Krzysiek TŁUMACZ PRZYSIĘGŁY JĘZYKA HISZPAŃSKIEGO/TŁUMACZ JĘZYKA PORTUGALSKIEGO
|
|
|
|
Monika Czyż
|
 |
« Reply #33 on: February 05, 2009, 10:49:22 10:49 » |
|
A swoją drogą zastanawia mnie różnica w kwocie jaką trzeba zapłacić za egzamin w Polsce i np. w Hiszpanii, gdzie egzamin kosztuje 36 euro, a w Polsce jak wiadomo 800 zł (przynajmniej tyle ja płaciłem). No i wymagania w Polsce uważam, że również są większe. Ale to tak na marginesie. Co do wymagań w innych krajach, to jeśli byłby ktoś zainteresowany, to mam gdzieś plik z tabelą i wymaganiami. Najlepsze są chyba we Włoszech, gdzie "tłumaczami mogą być osoby bez wyższego wykształcenia, które oświadczyły, że są "zdrowe na umyśle" (cytat z tej tabeli). Ciekawe, prawda?  No to ja oświadczam, ze jestem zdrowa na umyśle i chcę być Sędzią Sądu Najwyższego  Co do egzaminu, też uważam, ze 800 zł to mnóstwo hajsu, tym bardziej, że często za rok trzeba się szarpnąć na kolejne 800...
|
|
|
|
LUCASTradMED - Łukasz Cedzyński
Occasional Poster

Posts: 49
|
 |
« Reply #34 on: February 05, 2009, 10:56:23 10:56 » |
|
Chyba nic w tym dziwnego! Nasze Państwo musi przecież jakoś łatać dziury w budżecie! 
|
|
|
|
|
|
Krzysztof Hyjek
|
 |
« Reply #35 on: February 05, 2009, 11:47:48 11:47 » |
|
Akurat taka różnica mnie nie dziwi (podałem to tylko dla porównania), bo u nas wiele opłat jest absurdalnych, ale to już całkiem osobny temat. No, ale jakby na to nie patrzeć, to te 800 zł kwotą małą nie jest. A do tego dochodzi ewentualny dojazd kandydata na egzaminy (i to dwukrotny, na pisemny i ustny), no i w przypadku zdania egzaminu prawie 300 zł na pieczątkę. Trochę się tego uzbiera jeśli ktoś musi dojechać do W-wy z daleka.
|
|
|
|
« Last Edit: February 05, 2009, 12:07:24 12:07 by Krzysztof Hyjek »
|
|
Krzysiek TŁUMACZ PRZYSIĘGŁY JĘZYKA HISZPAŃSKIEGO/TŁUMACZ JĘZYKA PORTUGALSKIEGO
|
|
|
|
Krzysztof Hyjek
|
 |
« Reply #36 on: February 05, 2009, 12:13:50 12:13 » |
|
Monika, ja się do Ciebie przyłączam  . Teraz trzeba tylko jakoś ładnie ułożyć fomułkę, że wszystko z nami ok. i ruszamy na podbój Włoch  Aha, no i pasuje jednak trochę tego włoskiego się nauczyć  , bo może się przydać, hihihi.
|
Krzysiek TŁUMACZ PRZYSIĘGŁY JĘZYKA HISZPAŃSKIEGO/TŁUMACZ JĘZYKA PORTUGALSKIEGO
|
|
|
|
Monika Czyż
|
 |
« Reply #37 on: February 05, 2009, 15:19:54 15:19 » |
|
Chyba nic w tym dziwnego! Nasze Państwo musi przecież jakoś łatać dziury w budżecie!  Coś w tym jest  Z drugiej strony, gdyby tak było do końca, to tym, którzy nie zdali pozwalaliby chyba przystępować do egzaminu częściej niż raz w roku, nie sądzisz? Wtedy kasy dla budżetu byłoby troszkę więcej (to tak jak z prawem jazdy  )
|
|
|
|
« Last Edit: February 05, 2009, 15:21:52 15:21 by Monika Czyż »
|
|
|
|
|
LUCASTradMED - Łukasz Cedzyński
Occasional Poster

Posts: 49
|
 |
« Reply #38 on: February 05, 2009, 15:36:59 15:36 » |
|
Chyba nic w tym dziwnego! Nasze Państwo musi przecież jakoś łatać dziury w budżecie!  Coś w tym jest  Z drugiej strony, gdyby tak było do końca, to tym, którzy nie zdali pozwalaliby chyba przystępować do egzaminu częściej niż raz w roku, nie sądzisz? Wtedy kasy dla budżetu byłoby troszkę więcej (to tak jak z prawem jazdy  ) Być może. Kto to wie? Egzamin na prawko jednak troszkę tańszy, chociaż nie wiem czy mniej stresujący!? (nie wiem, bo na tłumacza przysięgłego nie startowałem, ale domyślam się, że stresu dużo - jak przed wieloma egzminami)  Pozdrawiam serdecznie
|
|
|
|
|
|
Krzysztof Hyjek
|
 |
« Reply #39 on: February 05, 2009, 15:47:35 15:47 » |
|
Tak czy inaczej egzamin kosztuje sporo, a z tego co mi się wydaje zdaje niewielki procent osób podchodzących. Co do samego egzaminu, to oczywiście stres jest i to duży, tym bardziej, że później nie wiadomo jak zostaniesz oceniony. Przecież osoba oceniająca może na niektóre aspekty tłumaczeń prawniczych, sądowych, etc. mieć inne spojrzenie niż nas np. uczono na zajęciach czy też jak nam inni tłumacze przekazali.
|
Krzysiek TŁUMACZ PRZYSIĘGŁY JĘZYKA HISZPAŃSKIEGO/TŁUMACZ JĘZYKA PORTUGALSKIEGO
|
|
|
|
Gwidon Naskrent
|
 |
« Reply #40 on: February 06, 2009, 09:32:08 09:32 » |
|
Nic dziwnego, że zdaje ułamek, skoro nawet na aplikacji adwokackiej jest jakiś zakres materiału, który trzeba wkuć, a tutaj nie. Ponieważ tylko jeden z tekstów w obu kierunkach musi być tekstem prawniczym, sądowym albo urzędowym, drugi może dotyczyć kolekcji motyli, serwisowania Daewoo albo fizjoterapii, a nie można się znać na wszystkim. W takiej sytuacji zezwolenie na korzystanie ze słowników wiele nie daje.
|
|
|
|
|
|
Krzysztof Hyjek
|
 |
« Reply #41 on: February 06, 2009, 10:00:21 10:00 » |
|
To fakt, słowniki niekoniecznie się przydają na egzaminie. W każdym bądź razie chyba nie warto zabierać ze sobą wszystkich. A też zbyt długie zastanawianie się nad jednym takim czy innym terminem nie jest raczej wskazane, bo czas leci. U nas akurat te 4 godziny wystarczyły, ale na pewno odpada pisanie na brudno, bo może nie wystarczyć czasu (zresztą Pan z Komisji udziela takowej rady zaraz na początku). A czy w Waszym przypadku też mieliście wrażenie ze niektóre teksty (przynajmniej tez prawnicze) były jakby specjalnie spreparowane pod egzamin (bardziej zagmatwane niż to zwykle się spotyka w tego typu tekstach)? U nas praktycznie wszyscy odnieśli takie wrażenie.
|
Krzysiek TŁUMACZ PRZYSIĘGŁY JĘZYKA HISZPAŃSKIEGO/TŁUMACZ JĘZYKA PORTUGALSKIEGO
|
|
|
|
Monika Czyż
|
 |
« Reply #42 on: February 06, 2009, 10:19:37 10:19 » |
|
Nic dziwnego, że zdaje ułamek, skoro nawet na aplikacji adwokackiej jest jakiś zakres materiału, który trzeba wkuć, a tutaj nie. Ponieważ tylko jeden z tekstów w obu kierunkach musi być tekstem prawniczym, sądowym albo urzędowym, drugi może dotyczyć kolekcji motyli, serwisowania Daewoo albo fizjoterapii, a nie można się znać na wszystkim. W takiej sytuacji zezwolenie na korzystanie ze słowników wiele nie daje.
Dokładnie, dlatego też ja się nie uczyłam, bo po prostu nie wiedziałam za bardzo jak. Formalnoprawne zadady tłumaczenia wierzytelnego były mi znane, natomiast nie miałam zamiaru znowu uczyć sie języka prawa. Wśród tekstów o tematyce ogólnej nie było takich tekstów o tematyce szczególnej, jakie Ty podałeś, Gwidon  i ogólnie one chyba zazwyczaj są łatwiejsze niż teksty prawnicze. No ale rzecz jasna największy odsiew jest na ustnym  .
|
|
|
|
|
jezykangielski.com.pl A. Hetmańczyk
|
 |
« Reply #43 on: February 06, 2009, 17:01:10 17:01 » |
|
O jakich tekstach ogólnych mówicie ? Owszem, Rozporządzenie MS wspomina o tekstach ogólnych, ale, przynajmniej w przypadku języków z I grupy jest to tylko teoria- zarówno na moim egzaminie, jak i wielu innych sesjach, o których wiem od innych zdających (np. z forum BFT), na pisemnym i ustnym nie było żadnych tekstów ogólnych, a stricte prawnicze i sądowe. Dlatego właśnie IMHO można się do egzaminu dobrze przygotować, z tego właśnie względu, że zakres terminologii jest jasno określony. Wiadomo jakiego rodzaju teksty może tłumaczyć TP tłumacząc dla sądów i innych organów i takie umiejętności sprawdza właśnie egzamin. Teksty o kolekcji motyli lub o fizjoterapii nie mieszczą się w tym zakresie.
|
|
|
|
|
Gwidon Naskrent
|
 |
« Reply #44 on: February 06, 2009, 17:52:47 17:52 » |
|
A jeśli denat posiadał kolekcję motyli, którą mu skradziono w wyniku napadu rabunkowego, i w aktach sprawy znajduje się wyliczenie zaginionych okazów, to co wtedy? Tekst jak najbardziej sądowy 
|
|
|
|
|
|
Krzysztof Hyjek
|
 |
« Reply #45 on: February 06, 2009, 21:43:55 21:43 » |
|
Jeśli posiadał kolekcję motyli, to już co innego  . Byleby sąd czy ktokolwiek pozostał przy pojęciu "motyl" i nie wymagał wdawania się w szczegóły jeśli chodzi o gatunki czy podgatunki czy coś w tym stylu  . Ale czy będą motyle czy też nie, to warto spróbować czym smakuje taki egzamin.
|
Krzysiek TŁUMACZ PRZYSIĘGŁY JĘZYKA HISZPAŃSKIEGO/TŁUMACZ JĘZYKA PORTUGALSKIEGO
|
|
|
|
Krzysztof Hyjek
|
 |
« Reply #46 on: February 08, 2009, 22:23:41 22:23 » |
|
Czy jest tutaj ktoś, kto może w ostatnim czasie podchodził do egzaminu z jęz. hiszpańskiego? Ciekawi mnie liczba kandydatów oraz to z jakich rejonów Polski byli. Czy zdawał może ktoś, kto był po UAM w Poznaniu?
|
Krzysiek TŁUMACZ PRZYSIĘGŁY JĘZYKA HISZPAŃSKIEGO/TŁUMACZ JĘZYKA PORTUGALSKIEGO
|
|
|
|
translatio Joanna Sadowska
|
 |
« Reply #47 on: February 09, 2009, 01:54:50 01:54 » |
|
Nie marudźcie o kosztach zostania przysięgłym. W Niemczech na sam kurs języka prawniczego trzeba wydać 1000€, a ja do tego nie jestem tłumaczem dyplomowanym (czyli po uni z kierunkiem tłumaczenia), więc dochodzą koszta egzaminu państwowego: 300€ sam egzamin, do tego 2x wyjazd do Berlina (2-3 noclegi). Na razie pokonuję te wymienione etapy, ale coś czuję, że jak je pokonam to się pojawią kolejne koszta-niespodzianki...
|
Tłumacz przysięgły j. niemieckiego, OLG Hamm Motto życiowe: "Człowiek zniesie wszystko - oprócz jajka"
|
|
|
|
Krzysztof Hyjek
|
 |
« Reply #48 on: February 09, 2009, 02:33:30 02:33 » |
|
Co do egzaminu na tłumacza przysięgłego to polecam lekturę tabelki pod tym adresem: http://www.stp.org.pl/pliki/1136764266UE_modele_tlum.przysiegli_ADKubacki.pdf Już kiedyś o niej pisałem. Nie są tam podane stawki za egzaminy (w przypadku krajów, które takie egzaminy przeprowadzają), ale są dokładnie określone wymagania zawodowe i procedury dopuszczające (wg tabelki np. w Niemczech wymogi zawodowe oraz procedury dopuszczające do zawodu tłumacza przysięgłego są różne w różnych krajach związkowych) oraz status prawny tłumaczy w danym kraju. Co do stawek, to chyba już trzeba szukać na stronach odpowiednich organów w poszczególnych krajach.
|
Krzysiek TŁUMACZ PRZYSIĘGŁY JĘZYKA HISZPAŃSKIEGO/TŁUMACZ JĘZYKA PORTUGALSKIEGO
|
|
|
|
translatio Joanna Sadowska
|
 |
« Reply #49 on: February 09, 2009, 12:16:34 12:16 » |
|
W Niemczech informacji na temat zaprzysięgania należy szukać na stronach sądu Amtsgericht danego rejonu. W moim rejonie jest kilka warunków: wykształcenie (czyli dyplom wyższej uczelni na kierunku tłumaczenia, dyplom IHK albo tytuł tłumacza uzyskany na drodze egzaminu państwowego) + kurs języka prawniczego (organizują go stowarzyszenia tłumaczy, ale może też być to np. ukończenie semestru z prawa) + bycie niekaranym.
Jak już ma się podkładki udowadniające spełnienie ww warunków składa się wniosek do sądu o wpisanie na listę tłumaczy przysięgłych (beeidigt) oraz uprawnionych do poświadczania tłumaczonych dokumentów (ermächtigt).
Uprawnienia obowiązują na dany land - tzn. tłumaczyć można oczywiście dla ludzi z całego świata, ale jak się przeprowadzę z Westfalii do Berlina, muszę znowu składać wniosek do sądu w nowym miejscu zamieszkania...
|
Tłumacz przysięgły j. niemieckiego, OLG Hamm Motto życiowe: "Człowiek zniesie wszystko - oprócz jajka"
|
|
|
|
Krzysztof Hyjek
|
 |
« Reply #50 on: February 11, 2009, 03:43:26 03:43 » |
|
W sumie, to może Bruksela postarałaby się jakoś ujednolicić egzaminy na tłumaczy przysięgłych w UE, skoro mają tam tendencję do ujednolicania wszystkich przepisów i procedur. I może jakoś mogłaby ułatwić i przyspieszyć proces homologacji tytułu w przypadku, gdy ktoś zdecyduje się wyjechać. Taka refleksja mnie naszła podczas robienia kolejnej strony. A może ktoś tam w tej Brukseli już nad czymś takim pracuje? Byłoby dobrze, bo w końcu ułatwić pewne sprawy nam też by mogli.
|
Krzysiek TŁUMACZ PRZYSIĘGŁY JĘZYKA HISZPAŃSKIEGO/TŁUMACZ JĘZYKA PORTUGALSKIEGO
|
|
|
AT-T.pl
Occasional Poster

Posts: 4
|
 |
« Reply #51 on: February 11, 2009, 15:52:03 15:52 » |
|
Jestem również po UAM (Filologia Rosyjska). Zostałam zaprzysiężona w październiku 2008. Nie wiem, jak z tłumaczami j. hiszpańskiego, ale z 16 osób na egzaminie pisemnym w MS dla tłumaczy j. rosyjskiego do ustnego przeszły 3 osoby. Ustny zdały 2. Na pisemnym były tylko dok-ty sądowe i nie było czasu na brudnopisy. Na ustnym było podobnie. Osoby, które chcą podejść do egzaminu, zachęcam do opanowania leksyki i terminologii prawniczej, gdyż na egzaminie nie ma czasu na słowniki (może pojedyncze zwroty). Pozdrawiam serdecznie wszystkich z tego forum! 
|
|
|
|
|
|
Krzysztof Hyjek
|
 |
« Reply #52 on: February 12, 2009, 02:10:04 02:10 » |
|
Jestem również po UAM (Filologia Rosyjska). Zostałam zaprzysiężona w październiku 2008. Nie wiem, jak z tłumaczami j. hiszpańskiego, ale z 16 osób na egzaminie pisemnym w MS dla tłumaczy j. rosyjskiego do ustnego przeszły 3 osoby. Ustny zdały 2. Na pisemnym były tylko dok-ty sądowe i nie było czasu na brudnopisy. Na ustnym było podobnie. Osoby, które chcą podejść do egzaminu, zachęcam do opanowania leksyki i terminologii prawniczej, gdyż na egzaminie nie ma czasu na słowniki (może pojedyncze zwroty). Pozdrawiam serdecznie wszystkich z tego forum!  Co racja to racja, nie ma zbyt wiele czasu na jakieś duże poszukiwania w zabranych ze sobą słownikach. Swego czasu słyszałem, że do egzaminu z angielskiego podchodziło ponad 20 czy ok. 30 osób i też ostatecznie zdały tylko 2. Dodatkowym stresem może być to, że na ustnym trzeba mówić do jakiegoś mikrofonu, który gdzieś tam sobie przypinamy. Chociaż jak już zacznie się tłumaczyć, to zapomina się o tym, że jesteśmy nagrywani.
|
Krzysiek TŁUMACZ PRZYSIĘGŁY JĘZYKA HISZPAŃSKIEGO/TŁUMACZ JĘZYKA PORTUGALSKIEGO
|
|
|
|
Monika Czyż
|
 |
« Reply #53 on: February 12, 2009, 02:56:09 02:56 » |
|
Co do nagrywania egzaminu, to to jest taki mały piprztak, który się sobie przypina w okolicy torsu  Ja bym bardzo chciała usłyszeć to swoje tłumaczenie, bo mam wrażenie że to były jakieś hurgoty i zgrzyty 
|
|
|
|
Wioletta Wysocka "Ex professo"
Occasional Poster

Posts: 28
|
 |
« Reply #54 on: February 12, 2009, 23:36:19 23:36 » |
|
A co gdy podany termin mi nie bedzie pasowal bo bede miec wyjazd, ktorego nie odwolam? Miałam podobną sytuację. Uczęszczałam na kurs, a więc nie mogłam go przerwać i jechać do Warszawy, stąd zapytałam, czy mogę wnioskować o przesunięcie terminu. Jest to możliwe; dodatkowo dołączyłam skierowanie na kurs. Termin przesunięto, a wpłacona kwota nie przepadła 
|
|
|
|
|
|
Krzysztof Hyjek
|
 |
« Reply #55 on: February 14, 2009, 12:57:08 12:57 » |
|
Co do nagrywania egzaminu, to to jest taki mały piprztak, który się sobie przypina w okolicy torsu  Ja bym bardzo chciała usłyszeć to swoje tłumaczenie, bo mam wrażenie że to były jakieś hurgoty i zgrzyty  Myślę, Moniko, że chyba większość zadających osób ma takie wrażenie  Moja koleżanka i ja też tak mieliśmy. A że przeszliśmy na pisemny tylko my dwoje, więc po ustnym stwierdziliśmy, że po naszych egzaminach tłumaczy przysięgłych z hiszpańskiego nie przybędzie  Ale jednak się myliliśmy  Więc to chyba tylko takie wrażenie, że poszło źle.
|
Krzysiek TŁUMACZ PRZYSIĘGŁY JĘZYKA HISZPAŃSKIEGO/TŁUMACZ JĘZYKA PORTUGALSKIEGO
|
|
|
Wioletta Wysocka "Ex professo"
Occasional Poster

Posts: 28
|
 |
« Reply #56 on: February 14, 2009, 20:38:15 20:38 » |
|
W listopadzie zdawałam część ustną egzaminu (j. niemiecki). Osobiście przeżyłam go jako tragedia. Dostałam na tłumaczenie konsekutywne wyrok--> nie chcę broń Boże narzekać, ale jak dla mnie coś tu nie gra. Przecież tłumaczenia konsekutywne nie polegają na tłumaczeniu bardzo dokładnym, lecz na tłumaczeniu ogólnym tłumacząc najważniejszą treść wypowiedzi, a w przypadku wyroku nijak można cokolwiek pominąć. Kiedy egzaminator dyktował jednym ciągiem sygnaturę akt i skład sędziowski, połynęłam, gdyż nie byłam w stanie tego zapisać. Stres był ogromny i niestety nie zdałam. Teraz mam zapytanie. Muszę pomimo zdanej części pisemnej ponownie do niej podejść. Podpisując wniosek o wyznaczenie terminu na egzamin trzeba zapoznać się z rozporządzeniem o przeprowadzaniu egzaminu na tłumacza przysięgłego, jak i o ustawie dot. zawodu tłumacza przysięgłego. W żadnym z obu tekstów nie ma wzmianki o konieczności zdawania zdanej już części egzaminu. Czy ktoś posiada jakąś wiedzę na ten temat? I druga rzecz, jak najlepiej przezwyciężyć stres egzaminu ustnego? Zna może ktoś nauczyciela stenografii? Staram się jej nauczyć na własną rękę, ale to nie takie proste. Pozdrawiam serdecznie 
|
|
|
|
|
|
TRANSFIX Anna Broniarek
|
 |
« Reply #57 on: February 15, 2009, 00:41:17 00:41 » |
|
Specjalna technika notacji dla tłumaczy konsekutywnych często bywa błędnie nazywana stenografią - to nie to samo. Uczono mnie tej notacji na specjalizacji na studiach dla tłumaczy konferencyjnych. Nie wiem czy istnieją pozycje na ten temat w języku niemieckim (zapewne tak), ale technika jest raczej uniwersalna dla wszystkich języków, więc z polsko-angielskich książek można się sporo dowiedzieć. Klasyka gatunku to: Jean-François Rozan "Notatki w tłumaczeniu konsekutywnym" wyd. Tertium. Uczono mnie tej techniki przez pół roku, godzinę w tygodniu, choć jest to coś, co się ćwiczy całe życie. System trzeba dopasować do swoich potrzeb, można (trzeba!) wymyślać własne znaki, symbole, skróty - bez tego ani rusz. Pewnie Cię to nie pocieszy, ale system ten nie pozwala na skrótwe zapisane nazwisk czy innych nazw własnych -te trzeba notować w całości, podobnie z liczbami, ale pozwala bardzo mocno skrócić inne części wypowiedzi. Od siebie mogę jedynie dodać, że egzaminator co najwyżej odtworzył realia pracy - nikt dla tłumaczy ustnych specjalnie nie zwalnia, ludzie prują jak karabin często, dlatego nie wyobrażam sobie tłumaczyć w większości przypadków bez notatek. Nadal mam problemy ze skrótowym notowaniem (bardzo szybko piszę, więc ciężko mi czasami pamiętać, że na jakiś koncept istnieje znak), trzeba o tym świadomie pamiętać, ale koniec końców się opłaca  tylko klient czasem zagląda przez ramię i patrzy się dziwnie na na moje kółeczka, kropeczki, znaczki. Przykład techniki notacji można obejrzeć na wiki: http://en.wikipedia.org/wiki/Interpreting_notesTrzeba jednak przyznać, że język prawa jest wyjątkowo niewdzięczny do notowania, choć na pewne rzeczy można sobie z góry wymyślić np. symbole. No i ćwiczyć pamięć (niestety), aby więcej móc odtworzyć z pamięci krótkotrwałej. Po tłumaczeniu notatki nadają się do wyrzucenia, bo się zwyczajnie z nich nic nie pamięta i nie da się za wiele odtworzyć.
|
|
|
|
|
Kamil Gałczyński
|
 |
« Reply #58 on: February 16, 2009, 12:29:45 12:29 » |
|
Ja ze względu na egzamin ustny nigdy nie stanę się TP. Za dużo nerwów bym stracił, na dokładkę bez gwarancji sukcesu. Już na studiach jak ognia unikałem tłumaczeń ustnych. Wyspecjalizowałem się w tłumaczeniach pisemnych. Kiedys pracowałem w pewnej dość dużej firmie i kilkanaście razy służyłem w charakterze tłumacza ustnego. Byli zadowoleni, ale ja niespecjalnie. Jednak tłumaczenie tekstu (choćby ekspresowe) to o wiele łatwiejsza praca niz improwizowanie (bo do tego często sprowadza się tłumaczenie ustne czyż nie?).
|
Tłumacz techniczny języka niemieckiego. Szybko i solidnie. Ceny do negocjacji  GyGy 39 XX 76 XX 420
|
|
|
|
Grzegorz Chabasiński
|
 |
« Reply #59 on: February 16, 2009, 16:57:21 16:57 » |
|
A mnie dla odmiany to strasznie kusi, żeby kiedyś być przysięgłym ;-). Jeszcze jestem na to za słaby, przede wszystkim tłumaczenia dokumentów prawnych to nie moja domena, ale może za jakieś 2-3 lata się odważę. Niestety też zdecydowanie lepiej czuję się w tekstach pisanych, ale na szczęście tłumaczenie ustne mnie nie paraliżuje. Chociaż i tak to będzie pewnie największy ból, jak znam życie, ech....
|
|
|
|
|
|